Kurczak po wietnamsku

Przepis jak oryginalny z restauracji.

Do stworzenia tego przepisu zainspirował mnie kurczak podawany w nieistniejącym już barze wietnamskim, który w latach dwutysięcznych znajdowała się na ulicy Tomasza w Krakowie.

Każdy, kto kiedykolwiek próbowała podrobić kurczaka po wietnamsku podawanego na gorącym półmisku, kombinował w ten sposób, że do mięsa z kurczaka dodawał sos sojowy, pastę paprykową, wrzucał na patelnię a potem konsumował  z przekonaniem, że dobre, ale jednak nie to samo co „u Chińczyka”. Brakuje tutaj czegoś, może glutaminianu, a mięso z baru ma jednak inną strukturę.

Jako, że nigdzie nie spotkałem rozwiązania tego problemu, więc zdradzam sekret. Mięso na kurczaka po wietnamsku pochodzi z podudzia (o czym wie większość), a jego charakterystyczna struktura i smak to wynik peklowania.

Kurczak po wietnamsku – lista zakupów:

  • podudzie z kurczaka, opakowanie ok. 500 gramów – dostępne w Biedronce lub Lidlu;
  • 1 – 1,5 płaskiej łyżeczki soli do peklowania – dostępna w delikatesach;
  • 1 płaska łyżeczka cynamonu mielonego;
  • 3-4 łyżki sosu sojowego;
  • 1 cebula;
  • 1-2 łyżki pasty paprykowej, lub papryki w proszku (ostra lub łagodna);
  • 1-2 łyżki soku z cytryny;
  • olej do smażenia.

Opcjonalnie: sos worcestershire, pasta curry, prażony sezam do posypania, wg uznania.

Kurczak po wietnamsku – przegotowanie:

W ciepłej przegotowanej wodzie rozpuszczamy sól do peklowania, czkamy aż woda będzie zimna, dosypujemy cynamon.

Wrzucenie cynamonu do ciepłej wody może spowodować, że zrobi się kisiel, a sama przyprawa będzie gorzka.

Kroimy podudzia na mniejsze porcje – jeden płat na 6-10 części. Prawidłowe krojenie jest ważne, bo mniejsze części wyschną na patelni, większe się nie dosmażą.

Pokrojone mięso przekładamy do miseczki, zalewamy marynatą, tak żeby nic nie wystawało, i odstawiamy na noc do lodówki (12 godzin).

Następnego dnia odlewamy marynatę, płuczemy mięso wodą 2-3 razy, a następnie osuszamy ręczniczkami papierowymi.

Do tak przygotowanego mięsa dodajemy sos sojowy, paprykę (proszek lub pasta), opcjonalnie worcestershire i curry. Odstawiamy do lodówki na godzinę.

Po wyciągnięciu z lodówki do mięsa wrzucamy cebulę pokrojoną w pióra skrapiamy sokiem z cytryny i mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy przygotowane mięso i smażymy około 15 minut. W trakcie smażenia dodajemy jeszcze trochę sosu sojowego.

Uwaga, podczas smażenia w promieniu 50 metrów będzie unosił się zapach wietnamskiej restauracji.

Jeśli ktoś jest ortodoksem kulinarnym, ma chęci i żeliwny półmisek, to wcześniej podgrzewa ten półmisek w piekarniku, przerzuca kurczaka z patelni na półmisek i dodatkowo piecze w piekarniku mięso jeszcze kilka minut. Mięso będzie suchsze, ale za to podane jak w barze.

Podajemy z ryżem, sosami jak kto lubi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *